Syci Polacy patrzą na Ukrainę?

Karolina Wigura, Kacper Szulecki, Łukasz Jasina

(Kultura Liberalna Nr 267 | 20.02.14)

Polacy wzbogacili się tak bardzo, że zapomnieli o tym, gdzie byli 25 lat temu. Wspomnienie własnej złej kondycji jest już zbyt blade, byśmy potrafili współodczuwać z Ukraińcami, choć tak łatwo przychodzi nam mówienie w Brukseli, że Polska nauczy swoich europejskich partnerów myślenia w kategoriach wzajemnej solidarności. 

Jeszcze przedwczoraj Donald Tusk potępiał obie strony konfliktu na Ukrainie. A Stefan Niesiołowski dodawał: to konflikt wewnętrzny, nie widzę możliwości polskiej inicjatywy. Od wczoraj  – politycy we wszystkich chyba krajach Unii Europejskiej usta mają pełne słowa „sankcja”, a Radosław Sikorski wyjechał do Kijowa. Sankcje jednak często brzmią lepiej, niż oddziałują. Slogany o tym, że Polska powinna odgrywać w Unii Europejskiej rolę ambasadora Ukrainy, od dawna można zaliczyć w poczet zużytych. Na czym zatem polska polityka względem Ukrainy ma dokładnie polegać?


Cały tekst można przeczytać tutaj.